Aktywność spontaniczna, czyli NEAT
Neat z ang. – NON-EXCERCISE ACTIVITY THERMOGENESIS, czyli nic innego jak aktywność fizyczna (ruch), która nie jest treningiem!, nie dotyczy czasu snu i jedzenia (spoczynku)!. Jest określana jako SPONTANICZNA AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA.
Ma wpływ w jakim tempie chodzisz do pracy, czy gestykulujesz, jak dużo się śmiejesz, czy jesteś temperamentna, czy wiercisz się na krześle, ile razy odchodzisz od biurka. Przez to spontaniczna aktywność fizyczna rzutuje na przemianę materii i może pomagać w walce z nadmierną masą ciała.
Wysokość NEAT związana jest z zamożnością i uprzemysłowieniem. Im więcej mamy udogodnień (auto, zmywarka, irobot, przystanki co 500m) tym trudniej nam zwiększyć spontaniczną aktywność fizyczną. Wpływa na nią także spożywana ilość kilokalorii. Według badań spontaniczna aktywność fizyczna zwiększa się przy dodatnim bilansie energetycznym, przy ujemnym odpowiednio maleje.
Jeśli jesteś aktywna to Twój NEAT może być nawet tak wysoki ile stanowi Twoje zapotrzebowanie. Oznacza to, że porównując dwie osoby o tych samych parametrach fizycznych, ale charakteryzujące się inną ekspresją, przemieszczające się innymi środkami transportu (auto vs. rower), różnica w ilości, którą mogą te dwie osoby spożyć może być wyższa nawet 2-krotnie.
Poniżej przedstawiam Ci moje 5 sposobów jak zwiększam swój NEAT:
1. Schody zamiast windy
Wchodzę i schodzę schodami. Windą przemieszczam się jedynie wtedy, gdy mam przy sobie ciężkie zakupy na cały tydzień.

2. Aktywność fizyczna
Ze znajomymi spotykam się aktywnie. Siedzenie przy kawie, ciastku jest przyjemne, ale przyjemniejsza jest integracja na świeżym powietrzu, np. wyjście na rower, wspinaczka po górach, czy spacer po wrocławskim rynku.

3. Stanie zamiast siedzenia
Przemieszczając się komunikacją miejską ZAWSZE stoję. Wiecie, że siedząc spalam 0,5kcal/h/kg/m.c, a stojąc 2 razy więcej (1kcal/h/kg m.c).

4. Ćwiczenia „przy okazji”
Rozmawiając przez telefon kręcę hula-hop albo chodzę po pokoju. Czasami daje mi to dodatkowe 20 minut aktywności. Słyszałam, że inni robią kroki w miejscu podczas mycia zębów. Jeszcze inni chcąc zrobić głośniej, przełączyć kanał nie korzystają z pilota i zawsze podchodzą do telewizora, głośników. A jeszcze inni używają orbitreka podczas oglądania serialu czy tańczą podczas sprzątania. Ja staram się zawsze rozciągać podczas oglądania meczów (jestem wielką fanką każdego sportu :D).

5. Komunikacja miejska
Jeżdżę komunikacją miejską. Mieszkam we Wrocławiu, praktycznie wszędzie mam możliwość dojazdu autobusem/tramwajem i korzystam z tego. W tym roku chciałabym pójść o krok dalej i komunikację miejską zastąpić całkowicie rowerem. Czy się uda? Cóż, będę się starać 😉 Podejrzewam, że czas spędzony w korkach wyrówna się z minimalnie dłuższym dojazdem rowerem, a ja będę zadowolona, bo: zrobię coś dla zdrowia i dla planety.

Nawyk nad którym pracuję i Tobie też polecam: 5 minut dla siebie podczas pracy. Nieważne czy pójdziesz w tym czasie po herbatkę, czy przejdziesz od okna do okna. Po prostu wstań, rozprostuj nogi, pobudź krążenie. Poczujesz się lepiej, a po powrocie Twoja praca będzie bardziej efektywna.
A Ty? Myślałaś o tym, by zwiększyć swoją codzienną aktywność fizyczną? Masz pomysł co to mogłoby być?