Na Rynku pusto, przy Wawelu pusto, a jedyni ludzie oprócz nas to strajkujący antyszepionkowcy. Nie powinno dziwić mniejsze oblężenie, ale żeby nie było zupełnie nikogo? Restauracje w tej części kraju dzielnie trzymają się zakazów, mieszkańcy raczej nie upatrują się w nim rozrywek.
Jak spędziliśmy ten czas?

Był i obwarzanek!
Znowu udało mi się dorwać obwarzanka. Uwielbiam ten małopolski przysmak. Nie ma znaczenia czy z makiem, solą, serem. Kocham każdy. Kiedyś miałam okazję uczestniczyć w kursie na obwarzankowego mistrza <3
Czy wiesz, że?

Temperatura -6*C dała nam popalić. Marzyliśmy o tym, by znaleźć jakąkolwiek małą knajpę do wejścia, by zaopatrzyć się w coś ciepłego do jedzenia/picia. Ponieważ nasz ulubiony Starbucks na rynku był zamknięty, poszukiwaliśmy rozgrzewającej oferty w bocznych uliczkach. Udało nam się znaleźć tylko jedno miejsce, które coś takiego oferowało. Wybór padł na grzane winko 😉

Tak zaopatrzeni mogliśmy obejść sukiennice i skierować się w kierunku Wawelu, zrobić tam spacer i trochę przemarznąć. I znowu wrócić pod wieżę mariacką i stamtąd popatrzeć na zapalające się lampki krakowskiej choinki.

Następnie zaczęliśmy rozglądać się za WC. Nie było tak trudno. Pod sukiennicami znajduje się toaleta, płatna symboliczną złotówkę, ale dzięki temu, że była tak blisko mogliśmy kontynuować spacer bez powrotu do galerii krakowskiej. Nie wiem czy wiecie i czy mieliście okazję to zrobić, ale można obejść parkiem Rynek dookoła. Trochę się trzeba natuptać, ale polecam.
DOJAZD
Dojazd z Wrocławia jest wspaniały. Bynajmniej nie mam na myśli auta, które to zawsze zawiezie w wymarzone miejsce. Połączenie kolejowe między tymi miastami trwa ok. 3,5h, więc wyjeżdżając rano i wracając ok. 18 obyliśmy się bez noclegu 😊
PODSUMOWANIE:
- Kraków to piękne miasto, każdy choćby ze względu na jego miejsce w historii powinien je zobaczyć.
- Wycieczka mimo zimna należała do udanych, bo był to pierwszy wyjazd pociągiem od czasów pandemii, czyli ponad roku. Poza tym trafić na pusty krakowski rynek to też wyczyn 😛
- Warto brać drobniaki (2-2,5zł), by kupić sobie obwarzanka.
- Smok nie zionie ogniem: a) albo przy minusowej temperaturze, 2) albo w okresie pandemicznym, 3) albo nie trafiliśmy – było zimno, nie chciało nam się czekać.
- WAŻNE – toalety za złocisza są dostępne pod sukiennicami.
P.S Poprzednio w Krakowie byliśmy w sierpniu 2019r., był to wyjazd nie pod każdym względem udany. Zdam Wam relację w następnym poście. Z tamtej podróży także wyniknęło kilka wniosków. Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami na temat tego miasta 😊 Zapraszam do wymiany.